Gdzieś przepadły. Ja pędzę, Yś pędzi, świat /chcąc nie chcąc/ musi dotrzymać nam kroku.
Jeden długi weekend, drugi długi weekend. Maszyna do szycia rozpalona do czerwoności. Dwa mei-taje dla bliźniaków już w użytku.

Przetestowany na Ysiu:)

W natłoku zajęć, poziom absurdu moich sposobów odreagowania sięga powoli zenitu;-)

Wywiało mnie też na dni kilka do Stolycy i w końcu udało mi się zrobić to, co powinnam była zrobić lata temu…
Dostałam fantastyczną dawkę wiedzy, ćwiczyłam co się da i…
Jestem Doradczynią Noszenia ClauWi®
To chyba stan umysłu jest:)
Po powrocie musiałam uszczęśliwić moją wiedzą Ysia. Mauż był oporny, pomimo ogromu dobrej woli do wysłuchania mnie, wymiękał gdzieś po rozwoju kręgosłupa dziecka w pierwszym roku życia
Ysiu odwzajemnił się i pozwolił się zamotać. Potem nie chciał zejść i nosił lalkę szkoleniową.
“Mama, czemu ona jest taka ciężka???”
Jeszcze tydzień temu nie miałam nic do noszenia… Indio Szmaragd sprzedane lata temu, MT Kolejorz wypożyczony na Podhale, drugi MT “dla starszaka” wypożyczony do Warszawy…
Na wspomnienia się zebrało:
Indio:

MT Kolejorz:

MT “dla starszaka”

A teraz wróciłam z kursu z chustą szkoleniową:) Storcheniwege Albert:)

Po czym świeżo nakręcona, poszłam do “mojego” lumpexu, gdzie za całe 45zł znalazłam…
ERGO!

Lalka treningowa moja niestety nie była, więc musiałam ją oddać, a żeby łyso nie było, to odwdzięczyłam się torbą z haftem noszącej mamy:) O tym, że jej nie obfociłam, przypomniałam sobie dopiero w drodze… Więc na szybko fotkę w lustrze:P

Tak mi się podoba, że sobie chyba też taką uszyję:)
Teraz obiecałam, że uszyję Ysiowi, bo chce mieć taką jak my.





















